9.10 - 11.10. Jan mówi :
Pierwsza przygoda na kempingu – sezon już prawie się kończy, pogoda nie do końca idealna, pierwszy raz w kamperze, z dwumiesięcznym synkiem i czteroletnią córeczką.
Otoczenie przyjemniejsze, niż się spodziewaliśmy – śpisz obok pięknych koni, które dotrzymują ci towarzystwa w dzień i w nocy, w sąsiednim wybiegu od czasu do czasu daje o sobie znać jakaś owieczka, a poniżej kempingu co chwilę słychać prosiaczki, które ustalają hierarchię, a do tego co chwilę o czasie przypomina lokalny dzwon.
Nad pastwiskami wznosi się pagórek z pięknym lasem i ładnymi widokami.
Obok kempingu znajduje się pomysłowy labirynt z niespodzianką.
Miejsce biwakowe jest czyste, z ciepłą wodą, prysznicem, toaletą, przestronną pergolą oraz wyposażeniem dla dzieci w postaci kilku drewnianych koników, zabawek na piaskownicę i skrzynek pełnych sprzętu do zabawy. Z ogródka ziołowego zebraliśmy trochę pietruszki do makaronu i melisy na pyszny herbatę.
Na wycieczkę wybraliśmy kamienne rzędy w Kounowie – dla nas fajny spacer z ładnymi widokami – z wózkiem, a dla poszukiwaczy przygód, takich jak my, absolutnie rewelacyjna sprawa. 😁
Właściciele to absolutnie niesamowici, mili ludzie i niezwykle pracowici. Mimo że mają ciężką pracę, praktycznie 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, a obecnie niestety borykają się jeszcze z problemami związanymi z chorą klaczą, znaleźli czas, aby zamienić z nami kilka miłych słów i oprowadzić nas po pozostałych zwierzętach.
Gdyby takich ludzi na świecie nie było coraz mniej, a wręcz przeciwnie – gdyby ich przybywało, świat byłby o wiele lepszym miejscem.
Bardzo dziękujemy za wszystko i na pewno nie byliśmy tu po raz ostatni! Nasza ocena to 10/10!