28.12 - 30.12. Martin mówi :
Jest samotny jak diabli. Jeśli chcesz uciec od cywilizacji, to jest to miejsce.
Dobrze opisany podjazd. Jednak zalecenie pozostawienia samochodu nad domkami i nie zjeżdżania do domków zauważyłem dopiero w dniu wyjazdu, po tym jak w nocy spadł śnieg. Na szczęście wyjechałem bez najmniejszych problemów.
Pierwsze popołudnie upłynęło pod znakiem przygotowywania drewna na długi zimowy wieczór i noc. Drewna dookoła jest pod dostatkiem, dopiero pocięcie jednego było nieco większym wyzwaniem. Nie zamarzłem, rozgrzałem się jeszcze trochę przed pójściem spać, ale i tak byłem zaskoczony, że rano w chatce było przyjemne 15 stopni (na zewnątrz było minus sześć) - tak jakby chatka miała ocieplony przynajmniej dach. :)
Doceniłem też dywan - gdy chata była wystarczająco nagrzana, można było chodzić boso.
W chatce jest więcej niż wystarczająco różnych latarek i lampionów, więc tak naprawdę wystarczy zabrać ze sobą zestaw latarek AA i AAA. Osobiście skorzystałem z okazji i zapaliłem lampę naftową - nie da się przy niej czytać, ale jest idealna do siedzenia w ciszy i spokoju.
Byłem mile zaskoczony porządkiem panującym w domku. Z wyjątkiem kuchni, która, nawet w mojej skromnej skali, mogłaby zrobić trochę więcej. Ale nic dramatycznego, naczynia i garnki są czyste.
Podejrzewam, że jest to spowodowane poprzednimi gośćmi i podejrzewam ograniczoną ilość wody w zimie (dostępnych jest kilka litrów zapasowej wody).
W każdym razie domek spełnia moje oczekiwania i dwie noce całkowicie spełniły moje wyobrażenie o miejscu ucieczki od cywilizacji. Gdyby było za darmo, zostałbym dłużej.
Dziękuję za pobyt. :)